Stojąc na dusznickim rynku i przyglądając się starym kamienicom z pewnością zwrócimy uwagę na wielobarwny medalion zdobiący fasadę domu pod adresem Rynek 10 (obecnie mieści się w nim siedziba Fundacji Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich). Na godle tym dostrzeżemy dwa złote lwy z czerpakiem i szuflą, stojące nad drewnianą kadzią z piwem. Łatwo się domyśleć, że jest to stary znak cechu browarników, a ozdobiony w ten sposób budynek musiał mieć jakiś związek z tym rzemiosłem…

Znajdowała się tu kiedyś gospoda, do której przylegał browar znany z produkcji piwa Orlickiego. Także niewiele dalej, przy Słowackiego 2, w najstarszym budynku miasta znajdowała się przez pewien czas karczma, w której warzono piwo. Na tym nie koniec, bo studiując źródła możemy znaleźć między innymi informację, że od tysiąc osiemset sześćdziesiątego piątego roku do końca Drugiej Wojny Światowej działało w Bad Reinerz (pod taką nazwą Duszniki Zdrój funkcjonowały pod administracją niemiecką) aż pięć browarów, z czego trzy znajdowały się w rynku. Nie były to wielkie zakłady, lecz małe, najczęściej rodzinne przedsiębiorstwa, które z powodzeniem zaspakajały potrzeby przebywających w uzdrowisku kuracjuszy i cieszyły się dobrą renomą.

Czy zatem możemy powiedzieć, że szczycące się pięćsetletnią tradycją piwowarską Duszniki jeszcze niedawno były piwnym potentatem? Cóż, byłoby to jednak pewnym nadużyciem, ale mimo wszystko warto poznać ten mniej znany, lecz ciekawy fragment historii miasta.

Musimy zdać sobie sprawę, że cech piwowarów w minionych wiekach był jednym z silniejszych zrzeszeń gospodarczych, które miewało poważny wpływ, również na politykę. Piwo nie było też po prostu orzeźwiającym napojem, lecz cennym towarem, za który wielu ludzi gotowych było nawet na wszczęcie wojny. Nie ma w tym cienia przesady, bowiem w większości śląskich miast mieliśmy w średniowieczu do czynienia z tak zwanymi „wojnami piwnymi”. Żeby warzyć piwo trzeba było uzyskać specjalny przywilej, a Ci, którzy już go posiadali starali się jak mogli, by mieć jak najmniej konkurencji. Zwalczający się rywale nie przebierali w środkach i niejednokrotnie posuwali się do aktów agresji.

Sytuacja na rynku piwnym zmieniła się w tysiąc osiemset dziesiątym roku, kiedy wydano edykt o wolności rzemiosła i handlu, zezwalający na otwarcie browaru bez uzyskania zgody cechu. Z punktu widzenia tradycji było to posunięcie wywrotowe, ale gospodarczo sprawdziło się doskonale i wywołało prawdziwy, piwny bum. W bogatym i dobrze uprzemysłowionym regionie kłodzkim browary powstały we wszystkich miastach, a nawet w kilku większych wsiach.

Piwna prosperita nie ominęła Dusznik Zdroju. Wśród działających w uzdrowisku piwowarów warto szczególnie wyróżnić postać Heinricha Rübartscha. Pochodzący z rodziny czeskich emigrantów Heinrich w Niemczach zdobył zawód i mistrzostwo w fachu piwowarskim, a następnie osiedlił się w Zieleńcu i prowadził tam gospodę Gasthaus zur Hohen Mense. Następnie przeniósł się na Orlicę, gdzie założył schronisko górskie. Poufale nazywany Ojcem Rübartschem piwowar nie ograniczał się do browarnictwa. Czynnie działał w regionie propagując turystykę i raczkujące dopiero narciarstwo. Swoim życiem zasłużył na powszechny podziw, o czym możemy przekonać się sami, bowiem w Zieleńcu ustawiono kamień z pamiątkową tablicą poświęconą tej malowniczej postaci.

Ciśnie się na usta pytanie, czemu, skoro piwne środowisko tak dobrze czuło się w Dusznikach, ten rynek załamał się i dziś uzdrowisko nie jest już kojarzone ze złocistym napojem? Sytuacja zmieniała się w kilku etapach. Przede wszystkim uprzemysłowienie spowodowało rozwój dużych browarów, ulokowanych najczęściej w większych miastach, a te mniejsze, tradycyjne i mniej przygotowane na ostrą konkurencję stopniowo wymierały. Potem nastąpiły kryzysy i problemy w dostawą zboża, a gwóźdź do trumny wbiły dwie wielkie wojny. Te wszystkie smutne wydarzenia nie oznaczają jednak, że chmielowy duch w Dusznikach całkiem umarł. Już choćby w tym tekście wspomnieliśmy o kilku wciąż istniejących śladach chlubnej, browarnianej historii, a naszego piwnego spaceru nie wypada zakończyć inaczej, niż na Jamrozowej Polanie, gdzie przy ulicy Olimpijskiej 1 powstał hotel Jamrozowa Polana, a wraz z nim nowy browar restauracyjny. Browar Duszniki jest całkiem współczesną inicjatywą, ale dumnie kultywuje piwowarskie tradycje regionu. Jest to miejsce chętnie odwiedzane przez miejscowych i turystów, regularnie warzy się tu cztery gatunki piw oraz piwa okolicznościowe.

Biegówkowy świat

Czytaj więcej

Zima w Dusznikach!

Czytaj więcej

Złota Sztolnia – dusznickie górnicze eldorado

Czytaj więcej

Duszniki-Zdrój pod pianką

Czytaj więcej

Duszniki czekają na turystów

Czytaj więcej

Kup SkiPass do 25% taniej!

Czytaj więcej

Biegówkowy świat

Czytaj więcej

Zima w Dusznikach!

Czytaj więcej

Złota Sztolnia – dusznickie górnicze eldorado

Czytaj więcej

Duszniki-Zdrój pod pianką

Czytaj więcej

Duszniki czekają na turystów

Czytaj więcej

Kup SkiPass do 25% taniej!

Czytaj więcej