09.11.2016

5 krótkich wycieczek dookoła Dusznik-Zdroju

Często zdarza się, że mamy tylko chwilę, tylko jeden albo nawet pół dnia na górski wypad czy choćby spacer. Całe szczęście w samych Dusznikach, jak i ich bezpośredniej okolicy opcji na spędzenie tych kilku godzin jest całe mnóstwo.

Zakładając, że do dyspozycji mamy ok. 7-8 godzin i mogąc przy tej okazji skorzystać z samochodu (choć niekoniecznie), jesteśmy w stanie spędzić ten czas w bardzo atrakcyjny sposób. Najważniejsze jest to, aby wybrać na jakim charakterze wycieczki nam zależy: aktywnym, turystycznym czy może po prostu rekreacyjnym ze szczyptą kultury i z historią w tle.

dsc_0521

W duchu sportowej rywalizacji, czyli „na koło!”

Chcąc zrzucić z siebie nieco zawodowego napięcia, najlepiej wsiąść na rower i pognać z Dusznik-Zdroju do Zieleńca. Opcje mamy oczywiście dwie – albo atakujemy go tradycyjnie – najpierw drogą nr 8, potem skręcając na Autostradę Sudecką (oj serpentyny i podjazdy dadzą w kość), albo jedziemy „dołem”, czyli najpierw ulicą Wojska Polskiego, a potem wzdłuż Bystrzycy Dusznickiej. Oczywiście nikt nie każe nam kończyć eskapady w Zieleńcu – przyciśnięcie na pedały i jazda przez Lasówkę aż do schroniska Jagodna jest bardzo dobrym pomysłem. Lekki obiadek (jak w tym schronisku dają jeść!) i powrót podobną drogą (możemy w tamtą stronę jechać „górą”, a wracać „dołem”).

Tak czy inaczej – wyprawa zacna, ok. 40 kilometrów zostanie nam w nogach, do tego przepyszne widoki, no i całkiem spora satysfakcja. Nic dodać, nic ująć.

dsc_0424

Nieco lżej, czyli z plecakiem i górskim szlakiem

Również w tym przypadku opcji jest sporo, warto zatem zastanowić się, na czym najbardziej nam zależy. Czy na głębi perspektywy sudeckich widoków, czy wyciszeniu się wśród dzikiej przyrody Gór Bystrzyckich? A może potrzeba nam nieco więcej adrenaliny i pobłądzenia w otchłani labiryntów Gór Stołowych? Wszędzie tam zaplanować można wycieczkę, która zakończyć się może bez problemu po kilku godzinach (jeśli nie mamy oczywiście więcej czasu).

Żeby jednak pozostać w granicach administracyjnych miasta (no prawie), polecamy szlak wytyczony przez pobliskie schroniska górskie – Pod Muflonem, Orlicę oraz Masarykovaą Chatę. Wycieczka niezbyt wymagająca, w trakcie której odwiedzimy urocze miejsca, których historia sięga oczywiście lat przedwojennych. Sama instytucja schroniska górskiego jest przecież fascynująca, co widać szczególnie w schroniskach sudeckich. Niemal wszystkie zlokalizowane w naszych górach powstały jeszcze na długo przed wybuchem II Wojny Światowej i powoli wracają do dawnej świetności.

Po drodze do zielenieckiej Orlicy koniecznie zatrzymajmy się przy Torfowisku pod Zieleńcem – miejscu wyjątkowym, uroczym i jedynym w swoim rodzaju. Panująca tam cisza i dzika natura naprawdę dają szansę odcięcia świadomości od trosk i możliwość efektywnego zrelaksowania się. Lunch w Masarykovej (jedzenie!), powrót tą samą bądź lekko zmodyfikowaną trasą (przez Graniczną i Pogórze, albo Jamrozową Polanę).

dsc_5147

Spacer po Dusznikach 

Jeśli wypada akurat niedziela, a my mamy za i aktywnie już spędzone dni, wcale nie musimy silić się na wylewanie siódmych potów na rowerze czy górskim szlaku. Wszak nie samym ruchem człowiek żyje!

Spacer ulicami naszego uroczego miasta może być również miłą, a mniej męczącą przecież formą spędzenia czasu. Warto rozpocząć go przy Muzeum Papiernictwa, później przechadzając się wśród dusznickich kamienic. Wiele z nich jest przecież zabytkowych, będąc architektonicznymi perełkami. Południowa kawa w jednej z wielu znajdujących się w mieście kawiarni, być może lekki lunch, wizyta w Dworku Chopina (a nuż odbywa się tam akurat ciekawy koncert) i dzień będziemy mogli uznać za naprawdę udany.

Z historią w tle

Inna propozycja wycieczki przeznaczona jest już dla pasjonatów historii dusznickich ziem. Jak mało która kraina geograficzna Polski, Dolny Śląsk jest pod tym względem chyba najbardziej niesamowity. Tym razem chcieliśmy polecić Wam przedpołudniową eskapadę z dość nietypowymi atrakcjami – stacjami kolejowymi i ruinami średniowiecznego zamku.

Przygodę rozpoczynamy podejściem na malowniczo położoną stacje kolejową Duszniki-Zdrój. Warto wcześniej poczytać sobie nieco na temat początków kolei w tym regionie – szczególnie trasy Kłodzko – Kudowa Zdrój (1905 rok!) oraz jej późniejszej, niezwykle bujnej historii. Dość powiedzieć, że w obecnym kształcie działa ona dopiero od końca 2013 roku.

Druga stacja oraz bardzo interesującym obiekt znajdują się w Kulinie Kłodzkim, do którego z Dusznik prowadzi czerwony szlak. Obok nieczynnego już dworca PKP (choć dworzec to może za dużo powiedziane – stają jednak tutaj pociągi) znajduje się też kolejowy tunel – architektoniczna perełka o długości 577 metrów. Ale to nie wszystko. Na trasie z Dusznik do Kulina znajdują się także ruiny średniowiecznego zamku Homole (jego początki sięgają aż XIII wieku).

Po drodze przyjdzie nam jeszcze zdobyć najwyższy szczyt Wzgórz Lewińskich – Grodziec (Grodczyn, 803 m), a żeby dopełnić wycieczkę jeszcze jedną przyjemnością, do Dusznik możemy wrócić oczywiście pociągiem – trasa jest naprawdę piękna. Warto oczywiście wcześniej rzucić okiem na rozkład jazdy pociągów, ponieważ w ciągu dnia nie kursuje ich niestety zbyt wiele.

dsc_0534

Przed siebie…

Plany planami. Czasem jednak warto nie planować absolutnie niczego. Wyjść przed dom, popatrzeć w cztery strony świata i wybrać akurat tą, która najbardziej przypadnie nam do gustu. Duszniki gwarantują, że którekolwiek strona by to nie była, pójście przed siebie pozwoli na dotarcie do miejsc niezwykłych. Spodziewaj się zatem drogi turysto niespodziewanego!

O dusznickim uzdrowisku słów kilka

Czytaj więcej

Od Błędnych Skałek po Krzyż Pokutny

Czytaj więcej

Tchnienie minionych wieków

Czytaj więcej

Z wizytą u Hrabiego Hochberga

Czytaj więcej

Śladami muzyki klasycznej 

Czytaj więcej

Cień Czerwonego Barona nad dusznickimi uliczkami

Czytaj więcej