26.01.2017

Biegi w porównaniu z biathlonem są po prostu nudne – wywiad z Weroniką Nowakowską

Pani Weroniko, czy Pani zdaniem biathlon w Polsce jest popularną dyscypliną sportu? Bo jej atrakcyjność z punktu widzenia kibica i obserwatora nie podlega dyskusji – zmienność nastrojów, sportowe emocje i trudne czasem do przewidzenia scenariusze na strzelnicy – nudno w trakcie biathlonowych zawodów na pewno nie jest. Ale popularnością biathlon przegrywa ze skokami i biegami, prawda?

To prawda. Polacy jeszcze nie zachwycili się tak biathlonem jak Niemcy, Rosjanie, Czesi czy Norwegowie. W tych krajach można śmiało mówić, że to zimowe dyscypliny narodowe. Popularność mojej dyscypliny jednak z roku na rok rośnie, co mnie ogromnie cieszy.

Już za kilka dni w Dusznikach-Zdroju rozpocznie się największa w naszym regionie impreza sezonu zimowego.  Jest to dla Pani z pewnością wydarzenie o wyjątkowym znaczeniu – Duszniki są przecież Pani rodzinnym miastem, prawda? Choć dodajmy, że tym razem akurat w zawodach startować Pani nie będzie. Powód, a właściwie dwa, leżą tuż obok Pani? Przy tej okazji – serdeczne gratulacje – bliźniaki są naprawdę niesamowite i cudowne.

Tak, to dla mnie szczególne wydarzenie. Zawsze marzyłam o tym, by światowe imprezy biathlonowe rozgrywano w naszym kraju, w moich Dusznikach. Czuję dziś dumę i trochę żałuję, że akurat w tym sezonie pauzuję, ale powód tego jest niezwykle radosny – bliźniaki to największe szczęście jakie mnie w życiu spotkało! Będę oczywiście obecna wraz z rodziną w czasie całych Mistrzostw Europy, jednak w innym charakterze niż zwykle.

Duszniki-Zdrój przechodzą w ostatnim czasie coraz bardziej widoczną zmianę. Przez wiele lat kurort kojarzony był wyłącznie z jego uzdrowiskowym charakterem. Dziś do głosu dochodzi aktywna strona miasta. Duszniki-Zdrój chcą konkurować z Karpaczem i Szklarską Porębą?

Konkurować? Nie wiem, czy to dobre słowo. Moim zdaniem Duszniki-Zdrój swoim urokiem i potencjałem biją na głowę te i wiele innych miejscowości. Tamte są po prostu popularniejsze. Samo miasteczko ma ciekawą historię, piękne Muzeum Papiernictwa, w którym można stworzyć własną kartkę papieru,  Dworek Chopina wraz z corocznym festiwalem, Park Zdrojowy z alejami i fontannami, pijalnię wód mineralnych i wiele innych atrakcji. Teraz  poza tradycją, którą należy kultywować miasto pokazuje swoje drugie, aktywne oblicze. Stacja narciarska Zieleniec to klimatyczny raj dla zjazdowców, kolarzy i biegaczy narciarskich. W centrum miasta mamy nową hale sportową wraz z siłownią i tor wrotkarski. Na koniec wymienię moją największą dumę i radość – Duszniki Arena – zdecydowanie najlepszy obiekt biathlonowy w Polsce. Pełnowymiarowa strzelnica, oświetlone i ośnieżane trasy narciarskie, rolkostrada umożliwiająca treningi latem na nartorolkach nie tylko biathlonistom, ale także biegaczom narciarskim i kombinatorom. To raj dla aktywnych! Na uwagę zasługuje również mnogość szlaków turystycznych i rowerowych, doskonale nadających się do uprawiania turystyki rodzinnej.

No dobrze, to teraz kilka słów o samym biathlonie. Dlaczego akurat ta dyscyplina sportu? Czemu nie narciarskie biegi?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Biathlon to najciekawsza, najbardziej emocjonująca i wymagająca zimowa dyscyplina sportu. Biegi w porównaniu z biathlonem są po prostu nudne –  sama Justyna Kowalczyk to przyznała.

Co jest w profesjonalnym uprawianiu tego sportu największym wyzwaniem? Oglądając zawody biathlonowe wydaje się, że oprócz doskonałego przygotowania fizycznego kluczowe jest też opanowanie emocji na strzelnicy. Przyznam, że z punktu widzenia kibica jest zadaniem praktycznie niemożliwym.

To bardzo złożona i trudna dyscyplina. Trzeba mieć, krótko mówiąc, końskie zdrowie – wydolność, siłę, szybkość, oprawione doskonałą techniką, do tego dochodzi kwestia koncentracji, spokoju i skuteczności na strzelnicy po wysiłku. Ta dyscyplina jest pełna sprzeczności, dlatego jest tak emocjonująca i ciekawa.

Kto jest Pani zdaniem biathlonistą wszech czasów? Wiele mówi się o ikonie tego sportu – Ole Einar Bjoerndalenie, który w wieku 42 lat potrafi postraszyć 20 lat od siebie młodszych zawodników.

Absolutnie się zgadzam, choć Martin Fourcade zdaje się wyrastać na nowego Króla biathlonu. Sądzę, że jest w stanie pobić niezwykły dorobek Norwega.

Na koniec chciałbym jeszcze poprosić Panią o zaproszenie kibiców na Mistrzostwa Europy i odwiedzenie Dusznik-Zdroju w tym czasie. Choć to wszystko jest niemal oczywiste, proszę powiedzieć  – dlaczego warto odwiedzić Duszniki Zdrój w tym czasie?

Do Dusznik zapraszam zawsze, bo to po prostu piękna i ciekawa miejscowość doskonała na wypad rodzinny, z grupą przyjaciół czy też romantyczny weekend we dwoje. Teraz zapraszam szczególnie, ponieważ jest okazja zobaczyć biathlon na żywo, usłyszeć odgłosy pocisków i zamykających się tarcz, spotkać zawodników znanych jedynie z telewizji. To także nieczęsta okazja dopingowania biało-czerwonych u siebie.  Po prostu musicie tam być!

Pięknie dziękuję za rozmowę. Życzymy szybkiego powrotu do optymalnej formy!