Przedwiośnie to piękny czas w naszych stronach. W wyższych partiach gór ustępująca zima robi miejsce dla coraz śmielej wkraczającej wiosny, a nieco niżej piękna pogoda zachęca do zrzucenia cieplejszych ubrań i ruchu na świeżym powietrzu.

Za zimą będziemy oczywiście tęsknić. Tym bardziej, że ta właśnie się kończąca była w okolicy piękna, sroga i z mnóstwem śniegu. Zieleniec i Duszniki Arena pękały w szwach, odwiedziły nas tysiące turystów nie tylko z całej Polski ale i całego świata.

Kalendarz pór roku pozostaje jednak niezmienny, mimo że coraz mocniej zaczynają się te pory ze sobą ścierać. Zima często przychodzi wcześniej, wiosna z kolei nieśmiało, często w środku lata na szczytach gór Bystrzyckich czy Orlickich zagląda przenikliwe zimno zwiastujące jesień. Na razie jednak wszystko przebiega zgodnie z planem, choć namiastkę zimy wciąż poczuć można na zielenieckich stokach, gdzie jeszcze przez kilka dni można poszusować na jednej bądź dwóch deskach.

Przedwiośnie w naszych stronach charakteryzuje się przede wszystkim tym, że przez kilka bądź kilkanaście dni pogoda w Dusznikach i okolicy jest naprawdę wyśmienita. Czas ten przypada zwykle właśnie pod koniec kalendarzowej zimy.

VD_Wiosna_02

Jak więc zaplanować czas? Niezależnie od tego, czy do dyspozycji mamy dzień czy więcej, warto na pewno pomyśleć o ostatnim w sezonie szusowanku w Zieleńcu. Warunki oczywiście nie są wtedy idealne, ale iście alpejskie słońce i możliwość pojeżdżenia na nartach w krótkim rękawku dają naprawdę potężną dawkę pozytywnej energii, która tak potrzebna jest przecież nam wszystkim po okresie jesienno-zimowej szarówki.

Ale przedwiośnie i wczesna wiosna to doskonały czas dla spacerów i górskich wędrówek.

Wkradające się coraz śmielej ciepło, a przede wszystkim piękne słońce szybko przenika do budzącej się dynamicznie roślinności. A ona w okolicach Dusznik, a szczególnie w wyższych partiach gór rozwija się w tempie niezwykłym.

Przechadzkę dzikimi w wielu miejscach duktami Bystrzyckich Gór utrudniać może jedynie rozmokły z rzadka grunt – wszystko przez zalegający w zacienionych miejscach śnieg. Jednak powiew świeżego, ale nie mroźnego już powietrza rekompensuje ewentualne trudności.

Inaczej sprawa wygląda na grani (choć słabo jest ona wyeksponowana) sąsiednich Gór Orlickich. Tam słońce dociera zwykle szybciej, dzięki czemu warunki wiosennych spacerów są o wiele bardziej komfortowe.

Część z tych dni na pewno warto spędzić w Dusznikach. Hasło “więcej niż zdrój” znikąd się nie wzięło – tu można i odpocząć, i zdrowo się zmęczyć. Można też porządnie “ponicnierobić”, bo przecież i o to często nam w życiu chodzi…

Śladami muzyki klasycznej 

Czytaj więcej

Tchnienie minionych wieków

Czytaj więcej

Złota Sztolnia – dusznickie górnicze eldorado

Czytaj więcej

Cień Czerwonego Barona nad dusznickimi uliczkami

Czytaj więcej

O dusznickim uzdrowisku słów kilka

Czytaj więcej

Duszniki-Zdrój pod pianką

Czytaj więcej